Home / Kultura / Kultura sauny w Estonii

Kultura sauny w Estonii

Przy każdej możliwej okazji Estończyk torturuje się przesiadując w gorącym pomieszczeniu, okłada brzozowymi witkami, by na koniec schłodzić się wskakując do przerębla. To tradycja kąpieli w saunie – jeden z najważniejszych elementów estońskiej kultury.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę wiadomość z nowymi artykułami.

Sauna to sacrum i profanum. Z tradycją tą wiąże się pewna świętość i mistycyzm, który wyraża się w długiej historii, legendach i w przysłowiach, ale współcześnie sauna to sposób na hartowanie ciała i sposób na spędzenie wolnego czasu.

Świat bez wojen

Sauna zajmuje wyjątkowe miejsce w estońskiej kulturze. Przed wiekami Estowie wierzyli, że każda sauna posiada swojego ducha opiekuńczego. To dla niego należało regularnie nagrzewać saunę. W bliskiej estońskiej kulturze fińskiej mówiło się, że w saunie należy zachowywać się jak w kościele. Nie można w niej przeklinać, a złość zostawić za progiem. Słowa związane z sauną, jak chociażby estońskie „leil” oznaczające współcześnie „parę” pierwotnie znaczyło „dusza”.

Przeczytaj także:  Jak wygląda estońska sauna?

Popularne estońskie przysłowie głosi, że większości wojen można było by uniknąć, gdyby zwaśnione strony pertraktowały w saunie. Nie miałyby przed sobą nic do ukrycia…

W saunie odbywało się kąpiele tak fizyczne, jak i symboliczne. Ma ona swoje miejsce w życiu Estończyka od narodzin aż do śmierci. W przeszłości w saunach przychodziły na świat dzieci. Sauna – choć zwykle jest miejscem ciemnym, a te tradycyjne pokryte są sadzą – jest, za sprawą wysokich temperatur, miejscem sterylnym. W saunie swoje ostatnie chwile przed pogrzebem spędzali zmarli.

W saunie należało się obmyć w sylwestrową noc, przed północą, by tak przygotowanym powitać nowy rok. Współcześnie cotygodniowa sauna nadal jest powszechnym rytuałem fizycznego i symbolicznego obmycia ciała. Według tradycji niedzielna kąpiel w saunie obmywała ciało, a bóg wtedy obmywał duszę człowieka.

Sauna to sposób na spędzenie weekendu. Fot. Aivar Ruukel, VisitEstonia.com

Sauna to sposób na spędzenie weekendu. Fot. Aivar Ruukel, VisitEstonia.com

Sauna już nie jest ani miejscem narodzin, ani wojennych pertraktacji. Obecnie jest miejscem relaksu, zabawy i integracji. Jedno z współczesnych powiedzeń mówi, że sauna to w 20% kąpiel, a w 80% networking. Do sauny chodzi się w dni świąteczne, po pracy, po weekendowym grillu, żeby rozgrzać się po chłodnym dniu, a zamiast pertraktować plany pokojowe można omówić ważne sprawy rodzinne lub interesy.

Nago i koedukacyjnie

Pytanie „czy to estońska sauna?” zadane przez Estończyka wchodzącego do sauny to innymi słowy pytanie „czy siedzimy nago?”. Prywatne sauny są najczęściej koedukacyjne. Nagość w saunie nie ma podtekstu erotycznego, ale za to działa jak element niwelujący wszelkie różnice i odsłania wszelkie tajemnice. Stąd wcześniej wspomniana pokojowa funkcja tego miejsca.

Dla wielu obcokrajowców sauna to dwa wyzwania – właśnie nagość oraz wysoka temperatura. Są to integralne elementy tradycji toteż lepiej szybko do nich się przyzwyczaić.

Gałązki brzozowe. Fot. Kaarel Mikkin, VisitEstonia.com

Gałązki brzozowe. Fot. Kaarel Mikkin, VisitEstonia.com

Ceremoniał sauny jest prosty. Wchodzimy do pomieszczenia rozgrzanego do 70-100 stopni Celsjusza. Następnie – aby poprawić krążenie, ale także, aby wprowadzić powietrze w ruch – powinniśmy skorzystać z „masażu” witkami brzozy. W takiej temperaturze zwykle wystarczy ok. 10-15 minut, by się rozgrzać i wypocić. Po tym czasie należy schłodzić ciało. Tradycyjne sauny często znajdują się w pobliżu strumieni, rzek, stawów lub jezior, które zapewnią idealne chłodzenie latem. Co zrobić zimą? Są dwa wyjścia – albo potarzać się w śniegu, albo wskoczyć do przerębla. Brzmi być może przerażająco, ale to sama przyjemność!

Przeczytaj także:  Jak zbudować saunę? Poradnik krok po kroku

Uwaga! Terapia gałązkami brzozy będzie przyjemna jeśli zostanie przeprowadzona w odpowiedni sposób. Witki powinny mieć liście – nie mogą być gołymi patykami. Należy je zwilżyć w wodzie, a samo „chłostanie” powinno być czymś pomiędzy zamiataniem a uderzeniami.

Sauna estońska

Niemal każda estońska rodzina posiada saunę. Na wsi oczywiście tradycyjną, w większych mieszkaniach w miastach ogrzewaną piecykiem elektrycznym. Estończycy twierdzą, że sauna jest ich wynalazkiem. Oczywiście pretendentów do tego „patentu” jest jeszcze kilku, w tym największy konkurent – Finlandia. Estonia ma jednak swoją bezsporną niszę – Estończycy udowodnili swoje prawa do sauny dymnej. Od zeszłego roku sauna dymna znajduje się na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Wywodzi się ona z regionu Võru w południowo-wschodniej części kraju.

Sauna dymna Fot. Jaak Nilson, VisitEstonia.com

Sauna dymna Fot. Jaak Nilson, VisitEstonia.com

Na wsi sauna znajduje się najczęściej w oddzielnym budynku lub w przybudówce do obiektów gospodarczych. Wracając jeszcze do wspomnianej kwestii nagości. Estońskie wsie są najczęściej „rozstrzelone” – jedno domostwo od drugiego często dzieli las lub po prostu dystans, który powoduje, że nie widać co się dzieje u sąsiadów. Genezy takiej topografii można upatrywać w związkach z tradycją sauny. Estończycy często mówią, że stawiają swoje domy tak daleko od siebie, żeby „sąsiad nie oglądał mojego tyłka, kiedy wyjdę z sauny”.

Jak działa sauna dymna? W tradycyjnym wydaniu jest to drewniany budynek o niskim dachu i wejściu oraz z tradycjnym piecem opalanym drewnem, na którym nagrzewane są kamienie. Polewane wodą wyrzucają w powietrze gorącą parę. Sauna dymna nie posiada komina, który odprowadzałby dym powstający w czasie spalania drewna. Dym ulatnia się z niej przez niewielki lufcik pod sufitem. Z powodu takiej konstrukcji w saunie dymnej siedzenia, ściany i sufit pokryte są sadzą.

Tradycyjna sauna opalana jest drewnem i rozgrzewa się kilka godzin zanim osiągnie właściwą temperaturę, a więc 70-100 stopni Celsjusza. Gorąca para powstaje poprzez polewanie wodą kamieni ułożonych na piecu (woda nie może się gotować). W saunie jest tym goręcej im wyżej, a więc najwyższe siedzenia powinny wybrać osoby najbardziej wytrwałe. W saunie raczej nie pije się alkoholu (w tym piwa) – z tej przyjemności najlepiej skorzystać już po zakończeniu kąpieli.

 

Zapraszamy do obejrzenia filmu o saunie dymnej w regionie Võru:

About Kazimierz Popławski

Twórca i redaktor naczelny portali Eesti.pl i PrzegladBaltycki.pl.
  • Muchor

    Polecam tzw. czarną banię w Wodziłkach koło Suwałk u starowierów, to jest z grubsza to samo. Rewelacja!