Home / Sport / Wszechstronny jak Estończyk

Wszechstronny jak Estończyk

Dziesięciobój jest w lekkoatletyce nazywany królewską konkurencją, a lekkoatleta, który go wygra królem lekkoatletyki, a nawet najlepszym sportowcem na świecie. Miano takie otrzymuje nie bez kozery, ponieważ aby wygrać musi okazać się najlepszy w arcytrudnych zawodach, obejmujących dziesięć bardzo różniących się od siebie dyscyplin, rozłożonych na dwa dni. Sportowiec taki musi zatem wykazać się niebywałą wszechstronnością, bowiem w skład dziesięcioboju wchodzą kolejno tak różne konkurencje jak: bieg na 100m, skok w dal, rzut kulą, skok wzwyż, bieg na 400m, bieg na 110m przez płotki, rzut dyskiem, skok o tyczce, rzut oszczepem i bieg na 1500m. Dziesięciobój został już należycie doceniony podczas Olimpiady w Sztokholmie, w 1912, kiedy to wręczający medale król Szwecji Gustaw V, nazwał zwycięzcę, Amerykanina Jima Thorpe’a „najwspanialszym sportowcem na świecie”.

Estończycy rzadko zdobywali medale w lekkoatletyce podczas wielkich imprez sportowych. W poszczególnych konkurencjach lekkoatletycznych nie znajdziemy wielu estońskich medalistów. Jednakże, o dziwo, gdy poszczególne kawałki układanki złożymy w jedną całość, Estończycy często okazywali się najlepsi. Demonstrując swą wytrzymałość i wszechstronność wielu z nich na stałe zapisało się w kartach historii lekkoatletyki, czyniąc mały półtora milionowy naród potęgą wśród dziesięcioboistów. Działo się tak i w okresie międzywojennym i podczas okupacji sowieckiej, a także po odzyskaniu niepodległości.

Pierwszym, sławnym estońskim dziesięcioboistom był Aleksander „Leks” Klumberg-Kolmpere. Do niego należy też pierwszy, oficjalny rekord świata w dziesięcioboju, który wynosił 7485, 610 punktów, według starego systemu punktowania. Został on ustanowiony 16-17.IX.1922 roku w Helsinkach i przetrwał dwa lata aż do Olimpiady w Paryżu w 1924. Według dzisiejszych standardów uzyskałby, co prawda zaledwie 6214 punktów, ale w tamtych czasach był to wynik znakomity. Na Olimpiadzie w Paryżu, Leks, choć padł jego rekord świata, także miał powody do zadowolenia, bo zdobył brązowy medal. To były oczywiście jego największe osiągnięcia, ale był on także liderem list światowych w dziesięcioboju w latach 1920-1922, a także w rzucie oszczepem w latach 1922-1923. Na Olimpiadzie w Antwerpii w 1920 roku, Klumberg zajął 5 miejsce w rzucie oszczepem. Po zakończeniu kariery sportowej Klumberg był trenerem polskiej reprezentacji w lekkoatletyce w latach 1928-1932. Trenował między innymi Janusza Kusocińskiego, gdy ten zdobywał złoty medal olimpijski na 10,000m w 1932. Podczas okupacji sowieckiej Aleksander Klumberg podzielił los wielu Estończyków i został deportowany na Sybir. Powrócił do Estonii w 1955 po dziesięciu latach spędzonych w obozie pracy. Z powodu złego stanu zdrowia zmarł, trzy lata później 2 lutego 1958 roku.

Kolejnym wspaniałym estońskim dziesięcioboistą, któremu przyszło żyć w ciężkich czasach był Heino Lipp. Był on pierwszym dziesięcioboistą, którego trenerem był słynny Fred Kudu zwany profesorem dziesięcioboju. Lipp był dwunastokrotnym mistrzem ZSRR nie tylko w dziesięcioboju ale również w rzucie kulą i rzucie dyskiem. Przez sześć lat (1945-1951) był najlepszym kulomiotem w Europie, parokrotnie ustanawiając w tym czasie rekordy Europy. W roku olimpijskim 1948, osiągnął dwa najlepsze rezultaty na świecie. Niestety, choć podczas konkursu olimpijskiego byłby z pewnością bezapelacyjnym faworytem, niebyło mu dane stanąć do rywalizacji z najlepszymi sportowcami na świecie. Ponieważ ZSRR nie wysłał swych sportowców ani na Olimpiadę w Londynie w 1948, ani do Helsinek w 1952, Lipp nigdy nie miał okazji sprawdzić się na największej światowej scenie. Co więcej ponieważ był Estończykiem ani razu nie było mu dane rywalizować w żadnych zawodach międzynarodowych. Jego wyniki nie były także doceniane w samym ZSRR. Dopiero w 1954 otrzymał on tytuł Mistrza Sportu, a w 1964 tytuł Mistrza Sportu klasy Międzynarodowej. Jednak, „co się odwlecze to nie uciecze”. W 1992 podczas Olimpiady w Barcelonie, 70-letni wówczas Lipp, wszedł na stadion olimpijski, niosąc flagę Estonii, która wówczas po ponad 50-letniej nieobecności wracała do światowego sportu. Heino Lipp zmarł w 2006 roku a jego najlepszy wynik w historii dalej jest w pierwszej osiemdziesiątce najlepszych wyników estońskiego dziesięcioboju, choć minęło już prawie 60 lat od jego ustanowienia.

Po erze Heino Lippa, nastała w estońskim dziesięcioboju era Reina Auna. Na Olimpiadzie w Tokio w 1964, a dwa lata później na Mistrzostwach Europy w Budapeszcie zajął piąte miejsce. Rekord Auna wynosił 7898 punktów, co daje mu 13 miejsce w Estonii, a gdyby policzyć punkty według nowego systemu punktowania byłoby to nawet 11 miejsce. Biorąc pod uwagę, że rezultat ten został osiągnięty w 1968 roku, można śmiało powiedzieć, że Aun był wielkim sportowcem i niestety kolejnym, któremu nie było dane zdobywać medali dla Estonii, lecz dla „okupanta”. Nieco wcześniej sukcesy, choć na mniejszą skalę odnosił także Uno Palu, który był czwarty podczas Olimpiady w 1956, a także zdobył srebro na Mistrzostwach Europy w 1958.

Choć w latach 70-tych nastąpił lekki zastój w estońskim dziesięcioboju to już we wczesnych latach 80-tych można było zauważyć odrodzenie tej dyscypliny. Pierwszym tego zwiastunem był Valter Külvert, młodzieżowy mistrz Europy z 1983 i srebrny medalista Uniwersjady z 1985, ostatni z wychowanków wielkiego Freda Kudu. Külvert był także mistrzem ZSRR w 1987, jak również mistrzem niepodległej już Estonii w 1994 i 95 (również w rzucie dyskiem w 1991). Niestety zginął tragicznie w wieku 34 lat w 1998. Jego wynik 8506 punktów, jest czwartym wynikiem w historii Estonii, a czterdziestym na świecie.

Niewątpliwie jednak, najsławniejszym dziesięcioboistą, a nawet jednym z najsławniejszych sportowców estońskich jest Erki Nool. Lista jego osiągnięć jest rzeczywiście imponująca, bowiem medale przywoził z wszystkich najważniejszych imprez europejskich i światowych, poczynając od halowych ME a kończąc na Mistrzostwach Świata na otwartym stadionie. Był też najlepszym sportowcem Estonii w latach 1996-1998, a w latach 1998 i 2000 został ogłoszony człowiekiem roku. Podczas swej kariery 30 razy zdobywał ponad 8,000 punktów podczas dziesięcioboju. Bezapelacyjnie jego największym sukcesem pozostaje złoto olimpijskie z Sydney z roku 2000, kiedy to nie wygrywając żadnej konkurencji poza ostatnią (bieg na 1500m) okazał się najlepszy. Co ciekawe w zawodach tych Nool o mało co nie zdobył żadnego medalu. Podczas rzutu dyskiem uznano, bowiem, że wszystkie trzy jego rzuty były spalone, jednakże po długich naradach uznano jeden z rzutów za prawidłowy. Choć jego kariera sportowa zakończyła się w 2005 roku nadal jest rekordzistą Estonii nie tylko w dziesięcioboju, ale także w biegu na 200m i w skoku w dal. Obecnie Erki Nool jest członkiem estońskiego Riigikogu, posłem z ramienia Pro Patria – Res Publica.

Choć obecnie sytuacja w dziesięcioboju estońskim nie jest aż tak dobra jak była za czasów Noola, to jest kilku młodych, zdolnych zawodników, którzy w najbliższym czasie mogą osiągnąć wiele w tej trudnej dyscyplinie. 28-letni Kristjan Rahnu podczas Mistrzostw Świata w Helsinkach w 2005 był szósty, a rok później w Halowych Mistrzostwach Świata w Moskwie czwarty. Jego rekord życiowy 8,526 punktów jest drugim na listach estońskich, a 37-ym rezultatem na świecie. Niestety w 2007 Rahnu nie startował po nieudanych Mistrzostwach Europy w Szwecji w 2006, w których zakończył rywalizację na niskim dziewiątym miejscu. Kolejnym młodym zawodnikiem jest Indrek Türi, który był piąty w Mistrzostwach Świata Juniorów w 2000 roku, a drugi w Mistrzostwach Europy Juniorów i w Uniwersjadzie w 2003 roku. Niestety po kontuzji w 2005 roku jak na razie nie powrócił do wysokiej formy. Obecnie na światowych zawodach pokazuje się natomiast Andres Raja. Choć na razie jeszcze nic wielkiego nie osiągnął, to trzeba nadmienić, że wszystkie jego najlepsze rezultaty przypadają na ostatnie dwa lata. Choć w Osace był dopiero szesnasty to jednak ma 25 lat, co jak na dziesięcioboistę jest wiekiem stosunkowo młodym, a poza tym były to jego pierwsze poważne zawody międzynarodowe. Także, chociaż estoński dziesięciobój nieco stracił na świetności po odejściu Noola, to jednak wydaje się tylko kwestią czasu aż Estończycy zaczną odnosić sukcesy w jednej ze swoich koronnych dyscyplin.

 

Bibliografia:

www.iaaf.org
www.wikipedia.org
www.decathlon2000.ee
www.decathlonusa.org

About Szczepan Witaszek