Home / Przyroda / Mój kraj to dom dla dzikiej przyrody

Mój kraj to dom dla dzikiej przyrody

Z Keit Pentus, minister środowiska Estonii, rozmawia Kazimierz Popławski.

Co jest największym skarbem estońskiej przyrody? Jak wygląda przyroda i jakie jej cechy są specyficzne tylko dla Estonii?

Keit Pentus: Estonia jest krajem o ogromnej różnorodności biologicznej. Można tutaj obserwować wspaniałą przyrodę wraz z długą listą występujących gatunków. Estonia z lasami przypominającymi te porastające Syberię, z bagnami przypominającymi te skandynawskie, zalewanymi łąkami, na których licznie występują kaczki i siewkowce oraz fascynującą linią brzegową, a także niewielką liczbą ludności, stanowi najlepszy „dom” dla dzikiej przyrody.

Porównując z innymi obszarami znajdującymi się powyżej 57. równoleżnika, tutejsza bioróżnorodność jest największa na świecie. Lasy pokrywają około 50% powierzchni kraju. Wybrzeże, które liczy 3794 km długości, urozmaicone jest ponad 1500 wyspami i wysepkami oraz zatokami, cieśninami i przesmykami. Miejsca te są idealne dla ptaków migrujących – Estonia to jedno z najważniejszych miejsc żerowania i gniazdowania w obszarze wschodnioatlantyckiej drogi migracji ptaków. Każdej wiosny i jesieni migrują tędy miliony ptaków, dzięki czemu Estonia jest jednym z kluczowych miejsc obserwacji ptaków.

Estonia położona jest w obszarze ścierania się klimatu kontynentalnego i morskiego. Przez kraj przebiega również granica pomiędzy bogatymi w roślinność obszarami zbudowanymi na skałach wapiennych oraz uboższymi zbudowanymi na piaskowcach. Warto dodać, że przebiega tędy południowa granica strefy lasów iglastych. Co więcej, Estonia to także klify, wydmy oraz piaszczyste i kamieniste plaże.

Ta ogromna różnorodność przyciągnęła na terytorium Estonii gatunki roślin i zwierząt z Syberii i południowej Europy. Wiele gatunków osiągnęło tutaj zachodnie i północne krańce obszarów swojego występowania.

Półnaturalne siedliska, takie jak łąki zalesione i przybrzeżne oraz typu alvar, są klejnotami estońskiej przyrody. Estońskie lasy i bagna są tak dobrze zachowane, że na obszarze kraju nadal występują setki lisów, niedźwiedzi i wilków.

Co jest największym zagrożeniem dla estońskiej przyrody?

Najważniejsze zagrożenia są związane z siedliskami półnaturalnymi. Siedliska te, o wielkiej różnorodności, powstały przez wieki działalności rolniczej – wypasów i pokosów. Ogromne zagrożeniem dla tych siedlisk powstało w okresie okupacji sowieckiej, gdy wprowadzono intensywne metody gospodarowania. Współczesnym zagrożeniem jest urbanizacja, której efektem jest porzucanie przez ludność gospodarstw i przenoszenie się do miast. Tradycyjne ekstensywne gospodarowanie odchodzi do przeszłości. Jednak dzięki polityce UE i wsparciu rządu, wiele z tych siedlisk jest odtwarzanych i utrzymywanych.

Innym dużym problemem są rosnące populacje gatunków obcych. Należy również wspomnieć o zagrożeniu dla obszarów przybrzeżnych, wynikającym z wycieków ropy z okrętów łączących porty bałtyckie ze światem.

Czy Estonia uporała się już z sowieckim „dziedzictwem” – zanieczyszczeniami, zniszczeniami itd., pozostawionymi m.in. przez Armię Czerwoną? Co nadal pozostaje do zrobienia w tej kwestii?

Zanieczyszczenia pozostawione przez armię sowiecką oraz ówczesny przemysł odcisnęły swoje piętno na estońskim środowisku naturalnym. Wiele z zanieczyszczonych obszarów zostało już zrekultywowanych. Prowadzony jest również rejestr takich miejsc – obecnie znajduje się w nim ponad 300 obszarów. Z inicjatywy rządu i z wykorzystaniem środków Funduszu Spójności UE, monitorowane i oczyszczane są największe i najniebezpieczniejsze miejsca, m.in. dworce kolejowe, porty wojenne, siłownie i fabryki asfaltu. Niektóre tereny nadmorskie, na których znajdowały się instalacje i posterunki obrony przygranicznej, np. wyspy Pakri, znalazły się w obszarach ochrony przyrody. Można powiedzieć, że większość zagrożeń pozostawionych przez Sowietów została zneutralizowana. Niemniej, nadal pozostają pewne nierozwiązane kwestie, jak np. niepotrzebne powojskowe budynki.

Czy otwieranie kolejnych kopalni łupków bitumicznych oraz powrót do pomysłu wydobycia fosforytów nie są złym znakiem dla estońskiej przyrody?

Rozwój gospodarczy wymaga wykorzystania bogactw naturalnych i również Estonia musi brać pod uwagę wykorzystanie swoich surowców. Kwestiami kluczowymi są tutaj zrównoważony rozwój oraz przeprowadzenie szerokiej dyskusji, w której wezmą udział wszystkie zainteresowane strony. Dyskusja taka powinna doprowadzić do wypracowania rozwiązań najlepszych dla środowiska i społeczeństwa. Warto pamiętać, że sama dyskusja nigdy nie jest złym znakiem. Należy również podkreślić, że ani ja jako minister ochrony środowiska, ani społeczeństwo estońskie nie wspieramy wydobycia fosforytów. Z prostego powodu – skala ryzyka dla środowiska jest zbyt wielka.

Jak państwo przeciwdziała zagrożeniom środowiska? Czy prawo jest dostosowane do współczesnych standardów (m.in. zagadnienia zrównoważonego rozwoju, ograniczanie poczynań inwestorów nadmiernie wykorzystujących środowisko)? W jakim zakresie estońskie prawo ochrony środowiska potrzebuje jeszcze zmian?

Estonia wprowadza unijne prawo oraz odpowiednie dyrektywy z zakresu ochrony środowiska. Najważniejszym prawem jest Ustawa o ochronie przyrody. Najważniejszy dokument z zakresu ochrony środowiska to Strategia Środowiskowa, a program to Plan Rozwoju Ochrony Przyrody (który ma być przyjęty w 2012 r.). Ostatni z wymienionych w dużej mierze uwzględnia światowe trendy oraz Europejską Strategię Ochrony Różnorodności Biologicznej do 2020 r. Dzięki temu polityka ta będzie kontynuowana i nie będzie potrzebowała zmian.

Obecnie ponad 10% obszaru Estonii znajduje się pod ochroną w formie parków narodowych, parków krajobrazowych i rezerwatów. Czy uważa Pani, że sieć obszarów chronionych jest wystarczająco rozwinięta?

Nie 10, lecz 18% terytorium Estonii znajduje się obecnie pod ochroną. Sieć obszarów chronionych jest dobrze zorganizowana, jednak większy nacisk musi być położony na lepsze zarządzanie tymi obszarami oraz współpracę pomiędzy nimi.

Estończycy wyśpiewali swoją niepodległość po protestach związanych z rabunkową eksploatacją surowców naturalnych i ogromnym zanieczyszczeniem środowiska w wyniku polityki gospodarczej ZSRR. Jak dzisiaj Estończycy dbają i uczestniczą w ochronie przyrody?

Zgadza się, śpiew był naszą siłą oraz był, jest i będzie bardzo ważną częścią estońskiej kultury. Wspólne śpiewanie daje głębokie poczucie wspólnoty. Aby usunąć powstałe zanieczyszczenia, oprócz śpiewania muszą być jednak podejmowane konkretne działania. Do dzisiaj wiele z zanieczyszczonych powojskowych i przemysłowych obszarów zostało już zrekultywowanych.

Warto dodać, że wiele z estońskich NGO’sów jest zaangażowanych w działania związane z ochroną przyrody, m.in. Estońska Fundacja na rzecz Środowiska czy Estońskie Towarzystwo Ornitologiczne. Estończycy również prywatnie podejmują wiele działań wolontarystycznych w różnych dziedzinach ochrony środowiska.

Jak wyglądają relacje między społeczeństwem a przyrodą – czy jest to szacunek, dystans, współegzystencja czy może wręcz przeciwnie, eksploatacja? Jaką rolę natura odgrywa w życiu estońskiego społeczeństwa?

Na pewno jest to ogromna rola. Sprawa równowagi między gospodarką a ochroną środowiska dyskutowana jest w przypadku każdego dużego projektu infrastrukturalnego, a wpływ na środowisko jest oceniany dla każdego planowanego projektu. Jest to więc w coraz większym stopniu współegzystowanie, a także duży szacunek.

Jest kilka „zielonych” inicjatyw, o których warto wspomnieć, m.in. „Zróbmy to” czy projekt szerokiego wykorzystania samochodów elektrycznych i ogólnokrajowej sieci ich ładowania. Czy sądzi Pani, że projekty te mogą się stać częścią rozpoznawalnej na świecie marki „Estonia”? Czy społeczeństwo estońskie wspiera te inicjatywy, czy tylko pomysłodawcy stoją za nimi?

Przyroda jest bardzo ważną częścią estońskiej tożsamości i wierzę, że jako kraj będziemy coraz silniej kojarzeni z „zielonym” myśleniem i innowacyjnymi projektami ochrony środowiska. Moim zdaniem, Estonia jest krajem, w którym cele ochrony środowiska nie stoją w sprzeczności z rozwojem społecznym i gospodarczym, lecz są i mogą być integralną częścią wszystkich naszych działań. Przekazanie samochodów elektrycznych dla pracowników opieki społecznej to jeden z takich projektów, kolejny to pozyskiwanie energii z alternatywnych źródeł, ale jest ich oczywiście więcej. Opinia publiczna jest przychylnie nastawiona do wszelkich projektów pozytywnie oddziałujących na środowisko. Najlepszym tego przykładem jest ogromny sukces ogólnokrajowej akcji „Zróbmy to” (Let’s Do It), w której uczestniczyły tysiące wolontariuszy.

 

Źródło: Wywiad pierwotnie ukazał się w magazynie Dzikie Życie.

About Kazimierz Popławski

Twórca i redaktor naczelny portali Eesti.pl i PrzegladBaltycki.pl.